Funkcje głoszenia kerygmatycznego jako wypowiedzi językowej
Dodane przez Zbigniew Kowalski dnia 01.02.2016
Język, bądź też wypowiedzi, jakie w nim budujemy w naszej komunikacji, spełniają szereg różnych funkcji. Skonstruowanym przez nas wypowiedzeniem możemy choćby przekazać komuś jakąś informację (np. „Jan poszedł do kina”), uzewnętrznić własne emocje (np. wypowiedziane z emfazą „Jakże się cieszę!”), spowodować określoną reakcję odbiorcy – werbalną (np. „Co dziś na obiad?”) lub pozawerbalną (np. „Otwórz okno”), czy też stworzyć dzieło, dzięki któremu pozostawimy po sobie spuściznę dla potomności (np. publikacje książkowe).
Konstruktem językowym, czy też raczej szeregiem następujących po sobie konstruktów językowych, jest również bez wątpienia głoszenie kerygmatyczne, o którym m.in. w kategoriach genologicznych pisze w swojej książce „Kerygma. Podręcznik ewangelizatora” Zbigniew Kowalski (Marki 2015). Z punktu widzenia językoznawstwa ogólnego, a zwłaszcza pragmatyki językowej, głoszenie kerygmatyczne rozumiane jako kierowany przez ewangelizatora do ewangelizowanego przekaz oparty na serii następujących po sobie punktów (w metodologii stosowanej przez Kowalskiego jest ich siedem; można je ująć hasłowo jako: miłość Boża, grzech, zbawienie w Jezusie, wiara i nawrócenie, Jezus jest Panem, Duch Święty oraz wspólnota) jest serią wypowiedzi spełniających określone funkcje językowe. Sprawnie przeprowadzone głoszenie będzie pełnić wyłącznie (lub niemal wyłącznie) funkcje z góry przez ewangelizowanego założone, u mniej doświadczonych głosicieli jednak przekaz ten może także pełnić funkcje nieintencjonalne, spośród których część jest wręcz niepożądana.
Uważa się, że pierwsze istotne ujęcie funkcji języka przedstawił w 1934 r. niemiecki psycholog i filozof języka Karl Ludwig Bühler. Odwoływał się on do aktu komunikacji, w którym nadawca za pomocą znaku komunikuje odbiorcy coś o rzeczywistości pozajęzykowej. Stąd też znak pełni w stosunku do nadawcy funkcję ekspresywną (wyrażanie własnego ja), w stosunku do odbiorcy – funkcję impresywną (nacisk, nakłanianie), zaś w stosunku do rzeczywistości – funkcję symboliczną (reprezentowanie, przedstawianie elementów rzeczywistości pozajęzykowej). Koncepcję Bühlera rozwinął w 1960 r. rosyjski językoznawca i teoretyk literatury Roman Osipowicz Jakobson. Jego ujęcie w ciągu ostatnich dekad stało się też najpopularniejszym, wchodząc m.in. do programów nauczania języka polskiego w szkołach średnich i ponadgimnazjalnych. Jakobson wyróżnił nie cztery (znak, nadawca, odbiorca, rzeczywistość), lecz sześć elementów aktu komunikacji. Są to: nadawca, odbiorca, komunikat (odpowiednik wcześniejszego znaku), kontekst (odpowiednik wcześniejszej rzeczywistości), kontakt i kod. Odpowiadają im poszczególne funkcje języka: emotywna (zorientowana na nadawcę), konatywna (zorientowana na odbiorcę), poetycka (zorientowana na sam komunikat), poznawcza (zorientowana na treść denotacyjną – czyli kontekst), fatyczna (zorientowana na nawiązanie i podtrzymanie kontaktu) oraz metajęzykowa (zorientowana na kod, w jakim komunikat jest zbudowany).
Funkcje te spełniają także wypowiedzi budowane przez ewangelizatora podczas jego głoszenia oraz docierające do niego od ewangelizowanego sygnały zwrotne. Przeanalizujmy je w oparciu o bardziej rozbudowaną koncepcję Jakobsona. Ewangelizator przekazuje ewangelizowanemu pewną prawdę o rzeczywistości pozajęzykowej, stąd też jego wypowiedzi muszą spełniać funkcję poznawczą (np.: „Bóg cię kocha.”, „Jesteś grzesznikiem.”, „Jezus już cię zbawił.”). W jego głoszeniu muszą się też pojawić wypowiedzenia mające na celu skłonienie ewangelizowanego (oczywiście przy pełnej, świadomej zgodzie tego ostatniego) do pewnych aktów językowych oraz wolitywnych, realizujące funkcję konatywną (np.: „Czy uznajesz, że jesteś grzesznikiem?”, „Czy chcesz uznać Jezusa za swego Pana?”). Niejednokrotnie możemy się też zetknąć z wypowiedziami pełniącymi funkcję emotywną, w których ewangelizowany uzewnętrznia samego siebie – m.in. swoje stany emocjonalne, np. radość ze spotkania z Jezusem i przemiany życia (np. wypowiadane z radością podczas świadectwa „Ach, jakże cudownie się wtedy poczułem!”).
Bardzo ważne podczas głoszenia jest nawiązanie dobrego kontaktu z ewangelizowanym oraz jego podtrzymywanie aż do końca aktu ewangelizacji. Służą temu wypowiedzi rozpoczynające relację między nadawcą a odbiorcą (np. „Cześć!”, „Dzień dobry.”, „Szczęść Boże.”, „Czy mógłbym zająć panu chwilę?”) oraz podtrzymujące ją i we właściwy sposób ukierunkowujące (np. „Zobacz...”, „O właśnie!”, „I teraz, rozumiesz...”, „Ale zostawmy na razie sąsiadów i wróćmy do naszego tematu.”). Wypowiedzi te, spełniające funkcję fatyczną, są nader istotne w trakcie głoszenia kerygmatycznego, gdyż pozwalają bardziej skupić uwagę ewangelizowanego na kierowanych do niego słowach oraz ustrzec się przed często popełnianym błędem, jakim jest przekształcenie głoszenia w inny gatunek wypowiedzi (np. rozmowę lub kazanie).
Rzadziej w głoszeniu zetkniemy się z wypowiedziami o funkcji poetyckiej lub metajęzykowej. Pierwsze z nich mają na celu zwrócenie uwagi odbiorcy na sam komunikat. Najczęściej są spotykane w utworach poetyckich, które mają wzbudzić zachwyt (bądź inne uczucia) czytelnika lub słuchacza poprzez dobór i strukturę słów oraz użytych środków językowych. Podczas głoszenia można się z nimi zetknąć np. wówczas, gdy ewangelizator zechce posłużyć się cytatami z Pisma Świętego mającymi właśnie takie poetyckie właściwości. Najbardziej reprezentatywnymi przykładami będą tu z pewnością ustępy „Pieśni nad pieśniami”, ale też np. fragmenty „Księgi psalmów” i „Księgi przysłów”. Funkcję metajęzykową spełniają z kolei wypowiedzi, w których za pomocą języka mówimy o samym języku (czyli wspomnianym wyżej kodzie). Stosują je m.in. ewangelizatorzy, którzy podczas głoszenia wyjaśniają pochodzenie imion ewangelizowanych (np. „Krzysztof znaczy niosący Chrystusa, zwłaszcza niosący Chrystusa w sobie.”) lub tłumaczą pochodzenie trudnych, obcojęzycznych słów (np. „Kerygma to greckie słowo, oznaczające głoszenie.”).
Kolejne lata rozwoju językoznawstwa przyniosły szereg innych teorii funkcji języka i wypowiedzi, rekonstruujących lub uzupełniających dwie przytoczone wyżej. Tutaj przyjrzymy się jednej z nich – rozbudowanej koncepcji typów funkcji wypowiedzi zaproponowanej przez Renatę Grzegorczykową („Wstęp do językoznawstwa”, Warszawa 2007) – i przeanalizujemy, jak wymienione przez nią funkcje są realizowane w przekazie kerygmatycznym. Badaczka dzieli je ze względu na bezpośredni cel nadawcy dychotomicznie: na te, które służą przekazowi informacji oraz na te o celach pozainformacyjnych. W pierwszej grupie znajdziemy wypowiedzi o funkcji informacyjnej opisowej - wśród nich zaś konstatacje (np. „Bóg cię kocha.”) i hipotezy (np. „Bóg chyba cię kocha” - tego rodzaju wypowiedzi nie mogą jednak się pojawiać w głoszeniu kerygmatycznym, które powinno być jednoznaczne i pewne) – oraz wypowiedzi o funkcji informacyjnej oceniająco-postulatywnej (np. „Człowiek powinien nie tylko wierzyć w istnienie Jezusa, ale też zaufać Mu.”). Przy formułowaniu tych ostatnich ewangelizator powinien być szczególnie ostrożny, gdyż nie może dopuścić do sytuacji, w których jego głoszenie będzie się stawało psychomanipulacją, np. poprzez ocenianie samego ewangelizowanego lub ludzi z jego otoczenia (np. „Spójrz, wszyscy inni uznali Jezusa za swego Pana, więc ty też powinieneś”.)
Wśród funkcji wypowiedzi o celach pozainformacyjnych Grzegorczykowa wymienia m.in. znane z wcześniejszych teorii funkcję ekspresywną (wyraz emocji, woli i sądów nadawcy) oraz funkcję nakłaniającą (impresywną). W obrębie tej drugiej wymienia jednak jeszcze wypowiedzi mające na celu wywołanie działań werbalnych lub pozawerbalnych odbiorcy – czyli pytania („Czy uznajesz, że jesteś grzesznikiem?”, „Czy chcesz, abyśmy się nad tobą pomodlili?”) i dyrektywy (rozkazy i prośby – unikamy ich podczas głoszenia, gdyż w przeciwnym razie otarlibyśmy się o manipulację) – oraz wypowiedzi mające na celu wpływanie na stan mentalny odbiorcy, a wśród nich te działające na jego świadomość (perswazja – dopuszczalna podczas ewangelizacji) i te działające na jego podświadomość (manipulacja – niedopuszczalna podczas ewangelizacji).
Cele pozainformacyjne realizują także wypowiedzi o funkcji sprawczej (stanowiącej, performatywnej), których istotą jest zmienianie rzeczywistości pozajęzykowej za pomocą samych słów. Należą do nich wypowiedzi sprawcze na mocy wiary, w obrębie których można wyróżnić akty magiczne (np. klątwy, niedopuszczalne nie tylko w ramach głoszenia, ale – czego powinni być świadomi wszyscy wierzący – również w jakichkolwiek kontaktach międzyludzkich) i akty sakramentalne (np.: „Ogłaszam was mężem i żoną.” - niespotykane podczas głoszenia z racji tego, iż nie jest ono sakramentem); oraz wypowiedzi sprawcze na mocy konwencji społecznej (np. „Dziękuję.”, „Witam.” - spotykane podczas głoszenia). Podczas ewangelizacji możemy się też zetknąć z wypowiedziami sprawczymi na mocy wiary, o których Grzegorczykowa nie wspomina – nie są one ani aktami magicznymi, ani aktami sakramentalnymi. Należą do nich np. wypowiedzenia „Witaj we wspólnocie z Jezusem.” (w momencie wypowiedzenia tych słów przez ewangelizatora powstaje nowa rzeczywistość pozajęzykowa – wspólnota ewangelizowanego z Jezusem) czy też „Jezus jest moim Panem.” (ewangelizowany tworzy nową rzeczywistość pozajęzykową – określoną relację między nim a Jezusem).
Wypowiedzi realizujące cele pozainformacyjne spełniają także funkcje: fatyczną (podtrzymywanie więzi z odbiorcą, o czym pisaliśmy już wyżej), misteryjną (uczestnictwo w sacrum, np. podczas uroczystego wypowiadania formuły uznania Jezusa za swojego Pana lub w trakcie modlitwy o wylanie Ducha Świętego) oraz kreatywną (tworzenie dzieł sztuki, nauki), przy czym tę ostatnią będą pełnić nie tyle wypowiedzenia wchodzące w skład samych głoszeń kerygmatycznych, ile teksty powstałe jako ich pokłosie, np. przywoływany na początku podręcznik autorstwa Zbigniewa Kowalskiego.
Nie można jednak zapominać – co zresztą kilkakrotnie już sygnalizowaliśmy – że ewangelizacja poprzez głoszenie kerygmatyczne nie jest serią wypowiedzi wyłącznie jednej osoby, określanej wyżej jako nadawca. W każdym akcie komunikacyjnym komunikacja owa jest w większym lub mniejszym stopniu dwustronna (nawet podczas homilii w kościele, gdy wierni potakują głowami na znak zrozumienia słów kapłana bądź uśmiechają się po wypowiedzianym przez niego żarcie). Ewangelizowany, choć w bardziej ograniczonym zakresie, również jest aktywny. Przejawami tej aktywności są przekazywane przez niego ewangelizatorowi informacje zwrotne oraz podejmowane przez ewangelizowanego akty decyzyjne, które to formy komunikacji również pełnią określone funkcje językowe, np.: „Mam na imię Jan” (informacyjna – konstatacja), „Chyba rozumiem” (informacyjna – hipoteza), „Aha, rozumiem. OK.” (informacyjna i fatyczna), „Czy możesz powtórzyć?” (impresywna), „Rety! Ale się cieszę!” (emotywna), „Jezu Chryste, Ty jesteś moim Panem i Zbawicielem.” (sprawcza) itp.
Mini wykład wygłoszony podczas spotkania Wody Żywej w poniedziałek 18 stycznia 2016 r.