Chronos i kairos
Dodane przez Zbigniew Kowalski dnia 26.01.2017
Chronos i kairos
Usłyszałem pewne słowa skierowane do mnie, które jak sądzę pochodzą od Boga. Brzmią tak: „Jestem który Jestem od dni wieczności. Nie musisz dochodzić jak powstałem, bo byłem i nie musiałem powstawać. Czas dla Mnie nie płynie, ani następstwo zdarzeń, że coś musi być przed czymś, że musi być przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Dla Mnie jest tylko teraźniejszość. Taki jest Mój czas. Dlatego nie mam początku, tak jak koło nie ma początku. Można poruszać się po kole, lecz koło nie ma początku ani końca. Taka jest prawda o Mnie i świecie w którym Jestem. Natomiast dla stworzeń jest inny czas. To chronos. W tym czasie jest początek zawsze, choć nie zawsze jest koniec. Jest następstwo zdarzeń. Najpierw jest jakieś zdarzenie, potem następuje drugie, trzecie i tak dalej. To jest czas chronos. W nim wszystko ma [jakiś] początek. To jest świat, który widzi człowiek. Lecz [człowiek] nie zawsze będzie w tym czasie, bo po śmierci powróci do Mnie i będzie przebywał, albo ze Mną, albo beze Mnie w czasie, który nie płynie. To kairos. W tym czasie Jestem. Tak mów. Amen”
Świat ma co najmniej dwa wymiary. Pierwszy to świat widzialny i materialny a drugi wymiar to świat duchowy. W tym pierwszym wymiarze wszystko ma jakiś swój początek, bo jest następstwo zdarzeń zwane czasem chronos. W drugim panuje czas kairos i nie ma tam następstwa zdarzeń. Czas nie płynie lecz trwa. Zawsze jest teraźniejszość. Nie musi nic powstawać, bo istnieje od zawsze. Istnieje dzięki Bogu. On sam z czegokolwiek lub kogokolwiek nie musiał powstawać, ponieważ nie ma On ani początku ani końca. To jest świat duchowy. W tym świecie duchowym są dwa oddzielone od siebie przestrzenie: niebo i piekło. Te światy nie łączą się ze sobą ani się nie przenikają (zob. Łk 16,26). Dusze potępionych nie mogą zmienić swego statusu. W niebie jest Bóg, aniołowie i dusze zbawionych, a w piekle demony i dusze potępionych.
Mlawa 26.01.2017