Wyrywanie korzenia
Dodane przez Zbigniew Kowalski dnia 09.05.2018
Wyrywanie korzenia

Dlaczego są takie pokusy, które ciągle nas atakują i często wprowadzają nas w grzech? Dlaczego walka z nimi tak bardzo jest uciążliwa? Otóż ważne jest, aby walczyć z korzeniem grzechu, czyli ze swymi egocentrycznymi pożądaniami, wadami i złymi nawykami. W przeciwnym przypadku pokusy będą nas zamęczały a my będziemy im ulegać, wchodząc w ten sposób ciągle w te same grzechy.

Recepta jest taka: nie wystarczy spowiadać się, żyć sakramentami, liturgią i modlić się prosząc o pomoc Bożą, aniołów i świętych. Boża pomoc jest wprawdzie w tej kwestii roztrzygująca, jednak Bóg pragnie naszego całkowitego zaufania. Nie zabiera nam pokus, ponieważ chce abyśmy walczyli z nimi wzywając Bożej pomocy i w ten sposób wyćwiczyli sie w cnocie pokory, ufności, ale również odwagi, wytrwałości w walce i konsekwencji w odrzucaniu swych egoistycznych pożądań i bożków tego świata.

To właśnie one są korzeniem, z którego wyrasta grzech. Co zrobić aby wyrywać te korzenie, a nie tylko łodygę liście i owoce. Co zrobić aby kolejne spowiedzi nie były tylko powtórką tych samych grzechów , które ciągną sie od lat. Ciągle jest to samo i nic nie zmienia sie w tej sytuacji.

Poza modlitwą, życiem liturgicznym i sakramentalnym należy ćwiczyć sie w cnotach: unikać osób, sytuacji , miejsc i okazji, w których pokusy szczególnie sie nasilają, a walka z nimi jest szczególnie trudna. Przecież przy wyrzekaniu się w formule chrzcielnej nie tylko mówimy, że wyrzekamy sie grzechu i szatana ale również „wszystkiego tego co prowadzi do zła, aby grzech mnie nie opanował”.

Na przykład ktoś często popadający w grzech gniewu i nieczystości powinien ograniczyć oglądanie telewizji i Internetu co do pewnych stron, programów, tematów lub pory emisji. Ktoś mający problemy z chciwością powinien skoncentrować sie na zdobywaniu i dysponowania nimi uwzględniając potrzeby swoje, swojej rodziny, ale nade wszystko potrzebujących i wszystkich ludzi, zadawalając sie tym co tym wszystkim osobom jest potrzebne. Przykładowo, odkładanie na tak zwaną „czarna godzinę” jest brakiem ufności wobec Boga, natomiast odkładanie na zakup lodówki jest mądrym oszczędzaniem. Prawie zawsze przychodzi „czarna godzina” na te osoby, które na ta godzinę odkładają.

Poza świątobliwym życiem katolickim potrzebna jest asceza, świadome wyrzeczenia, walka ze swym egoizmem, samoograniczenie do rzeczy niezbędnych, koncentrowanie sie na Bogu i innych ludziach. Takie działanie jest właśnie wyrywaniem korzenia grzechu.

Gdy walkę z grzechem wyobrazimy sobie jako bitwę o zdobycie jakiegoś miasta, gdzie miastem jesteśmy my sami a wojskami oblegającymi nas – pokusy to zobaczymy, że jeżeli miasto to nie jest otoczone murem, to zwycięstwa w tej bitwie okupione sa wielkimi stratami i zniszczeniami. Oczywiście wzywamy Boga jakby wojska sprzymierzone, które przychodzą nam na pomoc i ratują nas, lecz straty i zranienia sa duże. My z tej walki nie wychodzimy bez szwanku i taka walka nie umacnia nas. Gdy jednak ćwiczymy się w cnotach zanim nas dopadną te pokusy i walka z nimi wtenczas wojska nieprzyjacielskie natykają sie na silne i wysokie mury a na murach licznych i dobrze wyszkolonych obrońców. Wtedy bronimy sie skutecznie bez ponoszenia dużych strat, a gdy nawałnica pokus jest wielka to zawsze można wezwać na pomoc wojska sprzymierzone – Bożą pomoc.