Jedno ciało, jedna dusza, jedno serce, jedna kasa
Dodane przez Zbigniew Kowalski dnia 17.04.2012
„Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne” (Dz 4,32).
W pierwotnym Kościele wszystko mieli wspólne: ducha, serce i kasę. W innym miejscu św. Paweł stwierdza, że wierzący mają wspólne ciało w Chrystusie (Rz 12,5).
Zgodnie z humanistyczną koncepcją we współczesnej psychologii człowiek składa się z trzech sfer: cielesnej, psychicznej i duchowej (G.Allport, V.Frankl). Gdy więc św. Łukasz pisze o duchu to oznacza to sferę duchową człowieka. Wszyscy więc wyznawcy Chrystusa przeżywali swe duchowe życie w jedności z Nim i ze sobą nawzajem.
Serce oznacza wolę człowieka a więc sferę psychiczną. Również w tej sferze pierwotny Kościół był w jedności. Podobnie sfera cielesna a więc fizyczność i wymiar materialny był wspólny. Oznacza to że przebywali razem ze sobą, spożywali posiłki (wspólnota stołu), pracowali, modlili się. Jedyną rzeczą której nie mieli wspólnej to wymiar seksualności albowiem ta sfera przeznaczona jest tylko i wyłącznie dla małżonków jako wspólnoty mężczyzny i kobiety złączonych przez Boga i z Bogiem (Rdz 1,27; Rdz 2,24; Mt 19,5-6). Poza tą sferą Kościół jest podobny do małżeństwa ponieważ zawsze porównywany był do małżonki a Chrystus do małżonka (Ef 5,22-32;Iz 50,1; Jr 2,2; Ez 16; Oz 2,18; Pnp).
Bóg ustanowił Kościół jako nową formę zjednoczenia siebie samego z ludźmi i ludźmi miedzy sobą. Najwyższą formą tego zjednoczenia jest życie wieczne w niebie czyli Królestwo Boże. Ono już zaczęło się w swej jeszcze nie w pełni rozwiniętej formie już na tej ziemi. Więzią tego zjednoczenia jest miłość Boga i do Boga oraz wzajemna miłość agape wszystkich członków Kościoła. Dlaczego nie zawsze jesteśmy jednym ciałem, duchem, sercem i kasą? czy Bóg zawiódł? Zawiodła nasza miłość do Boga i do siebie nawzajem. Dlatego to właśnie miłość jest największym przykazaniem dla wszystkich ludzi, szczególnie zaś w Kościele jak i w małżeństwie.