Zamieszkanie w Duchu
Dodane przez Zbigniew Kowalski dnia 23.10.2014
(Ef 3,14-21; Łk 12,49-53)



Co jest tym ogniem który pragnie spuścić Jezus (Łk 12,49-53)? Po pierwsze to ogień Ewangelii, który zesłał On przez swe wcielenie i ziemskie swoje życie. Po drugie jest to ogień miłości, który dał przez swą śmierć. Po trzecie ogień życia, który przekazał przez swe zmartwychwstanie i po czwarte ogień Ducha zesłanego po Jego wniebowstąpieniu.



On poszedł do nieba aby nam przygotować mieszkanie. Nie tylko w niebie. Przez zesłanie Ducha Świętego przygotował mieszkanie na ziemi. Co to za mieszkanie, co to za dom? To zamieszkanie w Duchu, życie w Duchu, działanie w Duchu.



Każdy chrześcijanin ma w sobie Ducha Świętego lecz nie oznacza to, że dusza jego mieszka w Duchu. Zamieszkanie w wewnętrznej twierdzy o której pisze św. Teresa z Avila następuje przez wiarę i nawrócenie, całkowite oddanie się Jezusowi z miłości. Jednak ta miłość jest zbyt mała aby przebywać w Duchu. Potrzebne jest codzienne przyjmowanie nadzwyczajnego i największego daru Ducha – miłości bezwarunkowej, bezinteresownej, czynnej i miłosiernej.
Gdy dusza nasza przebywa w Duchu wówczas zaczyna realizować w sposób czynny wolę Ojca tak jak nas nauczył Chrystus (por. Mt 6,10). W efekcie ci którzy narodzili się z Ducha już nie realizują w swym życiu drogi swych pożądań lecz drogę pragnień Jezusa – wolę Bożą. W tym momencie następuje podział o którym mówi Chrystus (por. Łk 12,51).



Ten rozłam o którym mówi Chrystus nie przebiega tylko między wierzącymi a niewierzącymi lub różnymi wyznaniami. On przebiega również wśród wierzących ponieważ nie wszyscy wierzący są nawróceni. Również nie wszyscy nawróceni są całkowicie oddani Bogu. Nie wszyscy oddani Bogu szukają woli Bożej, a nawet nie wszyscy szukający woli Bożej i odnajdujący ją chcą ja wypełniać. Nawet w małych wspólnotach apostolskich nie wszyscy z gorliwością wypełniają zlecone im zadanie misyjne, często szukając realizacji swoich własnych pożądań typowo ludzkich takich jak chęć wywyższenia siebie, przebywania w przyjemnym towarzystwie, poczucia bezpieczeństwa, realizacji własnych a nie Bożych ambicji, wykorzystania innych ludzi do realizacji swych prywatnych celów życiowych.



Możemy iść wąską ścieżką wyrzeczeń prowadzącą do nieba, którą tylko nieliczni znajdują porzucając autostradę wiodącą do piekła, lecz do celu możemy nie trafić. Ponieważ na tej ścieżce, w pewnym momencie trafiamy na wąską bramę. Jeżeli nie odchudzimy się całkowicie ze swych pożądań to nie przejdziemy przez nią. Oddanie sie Bogu oznacza totalne i bezwarunkowe oddanie. Aby przejść przez tą bramę i zamieszkać w Duchu, już na tej ziemi, nie wystarczy nawet całkowite wyrzeczenie się pożądań i totalne oddanie Bogu jak to słusznie zauważył św. Paweł w hymnie do Miłości (1 Kor 13). Potrzebna jest posiadanie największej łaski. Potrzebna jest moc Ducha czyli dar Miłości. By ją mieć należy wszystko porzucić dla Boga i codziennie prosić Ducha o napełnienie tym darem. Należy codziennie prosić na kolanach Boga aby sprawił w nas tą miłość (por. Ef 14-21). Wtedy dopiero jesteśmy w stanie zrealizować wolę Bożą mocą otrzymanej od Niego miłości.



Tym sposobem dusza ludzka wchodzi do tego mieszkania które przygotował Chrystus. Wchodzi w zjednoczenie z Bogiem już na tej ziemi. Żyje w Duchu. Oto twierdza duchowa, oto siódma komnata św. Teresy. Dopiero w tym momencie człowiek jest zdolny podjąć zadanie które dał mu Bóg. Tym zadaniem jest głoszenie Ewangelii słowem i czynem.



Dlaczego twierdza? Ponieważ od tego momentu stajemy się wrogiem dla tego świata. Od tego momentu świat będzie nas prześladował, ścigał i zabijał. Jednak moc Ducha sprawi, że nie zdoła nas zniszczyć (por. Dz 5,39).



Takie zapewnienie otrzymują wszyscy wybrańcy Boży o których mówi Pismo Święte:
„Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cie [zwyciężyć], gdyż Ja jestem z
tobą - wyrocznia Pana - by cie ochraniać” (Jr 1,19).



Gdy wytrwamy w tej twierdzy, gdy wytrwamy w tym zjednoczeniu w Duchu, wtedy nikt i nic nie będzie w stanie nas pokonać. Zamieszkajmy więc w Duchu, żyjmy w Duchu, czyńmy wszystko w Duchu. Nie bójmy się. To do nas odnoszą się słowa Boga:



„Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą, i gdy przez rzeki, nie zatopią
ciebie. Gdy pójdziesz przez ogień, nie spalisz sie, i nie strawi cie płomień.
Albowiem Ja jestem Pan, twój Bóg, Święty Izraela, twój Zbawca (...)
Ponieważ drogi jesteś w moich oczach, nabrałeś wartości i Ja cię miłuje” (Iz 43,2-4)