|
|
| Wolność i wyrzeczenie 23.01.2009r. |
Wolność i wyrzeczenie 23.01.2009r.
Jon 3,1-5.10; Mk 1,14-20
Zbigniew Kowalski
Niniwa znana była ze swej nieprawości, miasto zła i grzechu. Bóg nie chce aby tak było, zapowiada karę. Nie chce jednak zsyłać zagłady na miasto lecz pragnie aby mieszkańcy nawrócili się i żyli. Wysyła więc proroka Jonasza ze słowami proroctwa o grożącej karze. Bóg liczy na to że Niniwa nawróci się. Rzeczywiście tak się dzieje i mieszkańcy odwracają się od złego postępowania, co więcej pokutują i poszczą aby zadośćuczynić Bogu i zmienić swoje myślenie. Niniwici porzucają zło i grzech ale również czasowo przez czynności pokutne porzucają dobre rzeczy jak pożywienie czy wygody aby przebłagać i zadośćuczynić Bogu i ludziom, aby zbliżyć się do swego Boga.
Jakie są nasze pokuty i posty, czy przestrzegam je, czy narzucam sobie również inne czynności pokutne które maja zadośćuczynić i przebłagać Boga za zło popełniane przeze mnie i innych ludzi. Czy pragnę przez te czyny zbliżyć się do Boga?
We fragmencie z Ewangelii św. Marka Mk 1,14-20 maluje obraz powołania pierwszych Apostołów. Na słowa Jezusa "pójdźcie za Mną" Piotr i Andrzej porzucają pracę, sieci i idą za Nim. Podobnie reagują Jan i Jakub porzucając swego ojca i pracę. Autor używa słów ”poszli za Nim” Opowiedź pierwszych Apostołów na to wezwanie Jezusa została opisana za pomocą greckiego słowa akoloutheō, „to znaczy towarzyszyć, naśladować”. Słowa więc Jezusa aby pójść z Nim są wezwaniem skierowanym do każdego człowieka do bliskiej relacji z Bogiem, stałego przebywania z Nim a w szczególności do naśladowania Go, chodzenia razem z Nim Jego drogami, porzucając jednocześnie swoje drogi.
Starotestamentowe rozumienie nawrócenia ( hebrajskie słowo „szub” tzn powrót), oznaczało dwa etapy: pierwszy - porzucenie zła a drugi powrócenie do Boga i przylgniecie do Niego (Jer 31, 18; Oz 2,4-25)
W uczniostwie ten schemat wygląda trochę inaczej czyli nie chodzi tylko o nawrócenie. To coś więcej. Owszem pójście za Jezusem poprzedza porzucenie zła, grzechu ale również porzucenia tego co dobre a więc pracy i środowiska w którym żyli. Słyszymy, że Jan i Jakub porzucają swego ojca Zebedeusza, Piotr porzuca dom, teściową, prawdopodobnie w sposób czasowy żonę, być może dzieci. Nie jest to opisane szczegółowo choć Katolicki Komentarz Biblijny interpretując 1Kor 9,5 wyraźnie wskazuje, że Piotr i apostołowie nie porzucili swych żon oraz, że zabierali je w podróże misyjne („Czyż nie wolno nam brać z sobą niewiasty - siostry, podobnie jak to czynią pozostali apostołowie oraz bracia Pańscy i Kefas?”).
Ten sam komentarz opisuje tą sytuacje w następujący sposób:
"W czasach Jezusa wielu żydowskich nauczycieli sądziło, że największym przykazaniem było okazywanie czci rodzicom. Niespodziewane porzucenie rodziny i rodzinnego interesu stanowiło wielką ofiarę, która była sprzeczna ze wszystkim, co głosiły ówczesne obyczaje. Uczniowie zwykle sami znajdowali sobie nauczycieli. Ponieważ stanie się uczniem wiązało się często z zaprzestaniem (na pewien czas) wykonywania zajęcia będącego głównym źródłem utrzymania oraz z opuszczeniem żony i dzieci, decyzja wyboru nauczyciela podejmowana była najczęściej po długim namyśle".
Czy w opisywanym obrazie ci pierwsi apostołowie podjęli w swych duszach postanowienie towarzyszenia Jezusowi tylko na jakiś czas czy do końca życia nie wiemy. Przecież podobnie jest w zakonach ze ślubami czasowymi lub seminariach duchownych, w których klerycy przechodzą kolejne etapy bycia uczniem Jezusa w posłudze kapłańskiej. Z kart Biblii wynika że Apostołowie wytrwali w tym postanowieniu, tylko Judasz zrezygnował i odszedł od Jezusa.
Gdy w rozdziale Mk 3,13-19 Jezus wybiera 12 apostołów widzimy jeszcze głębszą decyzję tych których wybrał. Słowa ewangelii brzmią: przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego (Mk 3,13). Podjęli decyzję zostania Jego uczniami a w Wielki Czwartek Jezus czyni ich swoimi kapłanami, w dzień Piędziesiątnicy rozpoczyna sie czas Kościoła.
Co można oddać? Zastanówmy się nad tym oddawaniem. W Trylogii Henryka Sienkiewicza jest taka scena w której Onufry Zagłoba ofiarowuje Szwedom kraj pod nazwą Inflanty. Ziemie te nie należały wtenczas do Polski i propozycja sprzedaży tego co się nie ma jest znanym humorystycznym fragmentem opowieści Sienkiewicza, który stał się przysłowiowym powiedzonkiem ilustrującym dawania tego, czego się nie ma. To tak jakby próbować sprzedać komuś Pałac Kultury.
Oddać więc można tylko to co się posiada. Jak widzimy w ewangelii pierwszych 4 uczniów oddało wszystko co miało. Porównajmy to z opowieścią o ubogiej wdowie (Mk 12,42-44) lub pytanie św. Piotra, który pyta się Jezusa w innym fragmencie Ewangelii co otrzyma skoro poszedł za Nim i porzucił wszystko. Problemy z oddawaniem miał bogaty młodzieniec (Mt 19,16-22) a także Ananiasz i Safiry (Dz 5,1-11), którzy nie oddali wszystkiego.
Zadajmy sobie drugie pytanie: kto może coś oddawać lub dawać, lub sprzedawać?Oczywiście właściciel. Co możne człowiek sprzedać? Oczywiście majątek i wszelkie dobra materialne i niematerialne, które sie posiadało. Co Jeszcze?
W czasach Chrystusa można też było sprzedać nie tylko majątek ale i samego siebie jako niewolnika. Człowiek może oddac samego siebie innym ludziom lub Bogu.
Czy człowiek jest wolny? Na zewnątrz tak może być, oczywiście są ograniczenia, czy to fizyczne (człowiek nie może latać), biologiczne (trzeba jeść, pić i spać) czy społeczne (uczeń musi iść do szkoły), czy rodzinne (dziecko musi być posłuszne rodzicom), psychiczne, religijne, i inne tzw. konieczności.
Człowiek respektuje pewne ograniczenia swej wolności bo nie można być absolutnie wolnym, lecz czy jestem wolny wewnętrznie?
Na świecie są dobra do których człowiek się przywiązuje. Moralnie są obojętne: ani dobre ani złe lecz gdy serce człowieka je pokocha i przywiąże się trwałym związkiem to takie nieuporządkowane przywiązanie jest nazwane grzechem. Ten związek cechuje pewna właściwość. Ta rzecz ma mnie a ja ją. Jestem więc niewolnikiem jakieś rzeczy, czynności, osoby. Jezus mówi "Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje." (Mt 6,21)
Człowiek oddając się sprawom materialnym lub przyjemnościom lub pysze (nieuporządkowane pragnienie władzy, przywiazanie do wyglądu, samouwielbienie, wywyższenie siebie, egoizmowi, poklaskowi, destrukcyjne rozrywki, środki psychoaktywne itp.) traci wewnętrzna wolność. Dlaczego? Bo oddał się im. Już nie jest w posiadaniu samego siebie. Narkoman nie bierze narkotyków, bo chce lecz dlatego że musi. Nie jest swoim własnym właścicielem, utracił siebie bo oddał siebie w niewolę.
Czy niewolnik będąc niewolnikiem może siebie samego oddaćw niewolę innemu panu? Nie, nie może, bo stanowi własność swego aktualnego pana.
Jednym ze znanych zobowiązań pokutnych jest Krucjata Wyzwolenia Człowieka. W modlitwie tej Krucjaty jest taki fragment:
"Chcemy ... stanąć pod krzyżem Chrystusa, wyznając, iż tylko zjednoczenie z Nim w miłości, której wyrazem jest ofiara, może wyzwolić życiodajną i macierzyńską moc dla ratowania tych, którzy stali się niewolnikami dlatego, że utracili zdolność miłowania czyli posiadania siebie w dawaniu siebie".
Niewolnik nie jest w stanie kochać w sposób prawdziwy. Kochać i oddać się może tylko osoba całkowicie wolna tzn. taka, która posiada samego siebie i może samym sobą dysponować. Niewolnik nie posiada samego siebie i samego dać komuś.
W Ewangelii widzimy rybaków którzy porzucili wszystko i poszli za Jezusem. Zakochali się w Bogu i oddali się Mu całkowicie. czy byli wolni?
Po raz pierwszy widzieli Jezusa nad Jordanem (J 1,35-51). Poszli za Jezusem, gdy Jan Chrzciciel powiedział o Jezusie „Oto Baranek Boży”. W opisie z Ewangelii Marka (Mk 1,14-20) spotykają Jezusa po raz drugi i postanawiaja za Nim pójść.
Apostołowie wyrzekli się tego, co ich wiązało, porzucili to i wewnętrznie stali się wolnymi. Oni nie tylko porzucili zło – to w końcu nie jest takie trudne, każdy człowiek może to uczynić pod wpływem Bożej łaski, oni porzucili to co było dobre dla kogoś kto jest najwyższym Dobrem, dla Boga. Co porzucano w dzisiejszych czytaniach?
-mieszkańcy Niniwy porzucili swe myślenie i postępowanie
-Andrzej i Piotr porzucili łódź i sieci – prace
-synowie Zebedeusza porzucili ojca swego
Nie można mieć Boga bez porzucenia tego, co Bogiem nie jest. Porzucili myślenie i postępowanie i otrzymali Boże myślenie i działanie, porzucili prace, aby otrzymać prace polegająca na łowieniu ludzi, porzucili ojca ziemskiego a otrzymali niebieskiego. Oddali sie nowemu myśleniu, nowej pracy i Bogu.
Musieli więc być wolni. Niestety Judasz poszedł za Jezusem nie porzuciwszy wszystkiego. Jego serce przywiązało się do spraw materialnych i zdradził swego Pana.
Każdy prawie wie jak robi się wino, nie trzeba wielu skomplikowanych czynności ani składników. Wiadomo jak przebiega fermentacja. Nie wolno jednak zapomnieć o jednym. Trzeba w tym procesie odciąć dostęp powietrza, bo w przeciwnym razie powstanie ocet.
Każdy więc kto chce oddać się Jezusowi musi być gotowy odciąć się od tego co zniewala, tym co powoduje że nie wytwarza się wino miłości ale ocet zgorzknienia.
Trzeba być wewnętrznie wolnym i nie oddychać tym czym świat oddycha. Jezus przemienia wówczas nasze życie i owocem tej przemiany jest wiara, nadzieja i miłość w przeciwnym razie powstaje nieufność, brak sensu życia i złość do ludzi, siebie i Boga.
Należy związać się z Bogiem tak bardzo jak dziecko w łonie matki. Ono oddycha i otrzymuje wszystkie potrzebne składniki poprzez krew matki. Bóg dostarcza jak matka dziecku przez swą krew wszystkiego co potrzeba do życia: pokarmu, tlenu zabiera substancje odpadowe.
Tak będąc z Jezusem we wspólnocie otrzymujemy przez Jego Krew wszystkiego, co nam potrzeba do życia duchowego. Złączeni z Nim we Wspólnocie żyjemy dzięki tlenowi modlitwy, pokarmowi sakramentów, oczyszczani Słowem żyjemy w jedności, bliskości z nim jak latorośle i winny krzew.
Gdy popatrzymy na ołtarz w momencie przeistoczenia wspomnijmy, co się w nas wytworzyło czy duchowe wino czy duchowy ocet. Co ofiarujemy Bogu?
Czy oddajemy się wtedy Jezusowi całkowicie, nasze myśli, czyny, duszę i ciało, samego siebie, czy dysponujemy sobą? Czy pragniemy, aby Duch Święty zstąpił na nas i uświęcił czyli konsekrował nasze życie?
Czy jesteśmy miłą Bogu ofiarą?
Czy pragniemy naśladować Jezusa w ofiarowaniu się braciom aby przez to Jego łaska i błogosławieństwo przychodziła do nich.
Co napełnia nasze wnętrze, czy odcięliśmy się od tego co nas niszczy i zniewala, czy jesteśmy wolni?
Czy oddajemy każdego dnia siebie i czy przypadkiem nie sprzedajemy Inflantów?
|
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Brak ocen.
|
|
 |
| Logowanie |
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
|