Strona Główna · Katechezy, artykuły · Film DOBRA NOWINA · Film GOOD NEWS · Linki 21.04.2026
Nawigacja
Strona Główna
Wspólnota
Akceptacja kościelna
Osoby odpowiedzialne
Kronika
Katechezy, artykuły
KERYGMA Podręcznik Ewangelizatora
SŁOWO ŻYCIA - książka
Film DOBRA NOWINA
Film GOOD NEWS
Kontakt
Linki
Kategorie Newsów
Galeria
Świadectwa
Filmiki ewangelizacyjne
Szukaj
Dwa konflikty
Dwa konflikty
Łk 12,49-53
Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął 50 Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

Spokój i jedność nie zawsze oznacza dobro. Jedność w mafii, spokój przez zamknięcie oczu na zło, wewnętrzna zgoda na grzech nie jest pomysłem Jezusa. Św. Ignacy nauczając o walce duchowej mówi wprost: gdy człowiek idzie od dobra do zła to Bóg zaczyna go niepokoić. Odzywa się sumienie, które jest głosem Boga w naszej duszy. Natomiast zły duch uspokaja na tej drodze człowieka aby pogrążył się on w bierności na drodze do piekła. Odwrotna sytuacja zachodzi gdy człowiek odwraca się od zła i idzie w kierunku dobra. Wtedy dusza taka doznaje pocieszenia od Boga a demon ją niepokoi.
Przyjście Jezusa na świat i Jego zbawcze dzieło spowodowało rozłam w narodach świata. Dlaczego rozłam? Ze względu na panowanie społeczeństwach, grupach społecznych czy rodzinach grzechu i zła. Natura istoty ludzkiej jest grzeszna i tylko Bóg może ją uświecić i przemienić pod warunkiem, że człowiek przyjmie Boga i podda się tej przemianie. Nie tylko podda się ale podejmie trud współpracy w tej pracy. Ten proces nazywamy nawróceniem. Jest to przyjmowanie i realizowanie woli Bożej a odrzucanie swojej woli.
Tu pojawia się pierwszy podstawowy konflikt czyli rozłam wewnetrzny. To rozdarcie polega natym, że człowiek z miłości poddaje się woli Bożej przez zaparcie się samego siebie i pójście za Jezusem. Człowiek mimo łaski Bożej musi podjąć się wielkiego trudu porzucania ukochanych grzechów, wad i namiętności, które trzymały go w niewoli wewnętrznej. Mało tego że się wyrzeka zła ale musi podjąć trud apostolski: słowem i świadectwem życia. Człowiek nie może koncentrować się tylko na swym samooczyszczeniu. To pierwszy etap ważny etap. Drugi jest nie mniej ważny czyli misja jednania siebie i innych z Bogiem. Ten etap polega na przebywaniu z Bogiem i przyprowadzaniu innych do Boga.
Zarówno na tym pierwszym jak i drugim etapie pojawia się drugi konflikt czyli konflikt zewnętrzny. Podział spowodowany przez Jezusa, który przez zesłanie Ducha zagościł w sercach chrześcijan. Podział na tych którzy przyjmują naukę Chrystusa realizując ją i tych którzy ją odrzucają. Ten rozłam w odróżnieniu od tego pierwszego - wewnętrznego nie przebiega w sercach ludzkich ale w środowiskach, rodzinach i narodach. Tylko chrześcijanie wierzą (lub powinni wierzyć) w Miłość z dużej litery, która oddaje się cała człowiekowi aż po cierpienie i krzyż. Tylko oni próbują oddać się tej Miłości i upodobnić przyjmując ogień oczyszczenia przez cierpienia i krzyż. Czynią to (lub powinni czynić) z miłości do Boga i bliźnich.
Dwa konflikty: jeden wewnętrzny a drugi zewnętrzny. Ten pierwszy jest sprawca tego drugiego a przyczyną jest miłość do Chrystusa, który przyszedł wyrwać nas błogostanu bagna i zgody na zło.
Czy Jezus zatem nie przyszedł dać światu pokój? Przyszedł i pokój ten dał, lecz nie jest pokojem tego świata oddanego bożkom. Pokój Chrystusowy osiąga się przez przyjęcie ognia miłości Bożej, która prowadzi do porzucenia zła i uspokojenia swej duszy w Bogu poprzez oddanie się Mu i kontynuacje misji Jezusa na ziemi. Przyjmij ten ogień i zapalaj nim innych aby przez miłość do Chrystusa mieli życie wieczne. Amen

Niech płomień Twej miłości pali się. Niech płonę dzisiaj nim. Ty Panie zapalasz we mnie swą miłość i jesteś we mnie jej żywym ogniem. Płonę lecz nie spalam się w nim jak krzak gorejący na górze Horeb. Tchnij Duchu w nas twój ogień, by Twój Boży żar ogarnął wszystkich. Ty Panie posyłasz mnie z nim do braci, by Twa miłość w nich była już na zawsze.

Zbigniew Kowalski

Mława, 20.11.2011

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.