Strona Główna · Katechezy, artykuły · Film DOBRA NOWINA · Film GOOD NEWS · Linki 21.04.2026
Nawigacja
Strona Główna
Wspólnota
Akceptacja kościelna
Osoby odpowiedzialne
Kronika
Katechezy, artykuły
KERYGMA Podręcznik Ewangelizatora
SŁOWO ŻYCIA - książka
Film DOBRA NOWINA
Film GOOD NEWS
Kontakt
Linki
Kategorie Newsów
Galeria
Świadectwa
Filmiki ewangelizacyjne
Szukaj
Słudzy niepotrzebni
Słudzy niepotrzebni

Zbigniew Kowalski

Fragment Łk 17,7-10 może być niezrozumiały gdy słowo ἀχρεῖος [achreios] przetłumaczymy jako „nieużyteczni”. Bliższe oryginałowi jest słowo „niepotrzebni”. Oznacza to, że właściwie w naszym ludzkim działaniu apostolskim nie jesteśmy Bogu potrzebni. On sam może dokonać nawrócenia serc ludzkich i nie potrzebuje niczyjej pomocy. W wielu opisach dotyczących nawrócenia, szczególnie tych gwałtownych (wg. W. Jamesa , ok. 30% nawróceń jest tego typu - por. Doświadczenie religijne, Warszawa 1958.) widzimy, że w tych momentach zwanych metanoją zadziałał sam Bóg. Tak było u św. Augusta, który określił to zjawisko jako spłynięcie na niego światła łaski. Podobnie było z autorem tego tekstu. Jednak zanim to się stało, jacyś ludzie pracowali nad przekazem wiary. W przypadku św. Augustyna były to słowa, czyny i postawa świętości jego matki św. Moniki i rozmowy z św. Ambrożym.

Ta przypowieść odnosi się szczególnie do duchowieństwa a nawet wprost do biskupów ale z racji chrztu dotyczy wszystkich uczniów Chrystusa czyli wszystkich ochrzczonych czy to świeckich czy osoby konsekrowane. Słowa Jezusa mówią wyraźnie, żeby w dziele apostolskim nie przypisywać sobie żadnych zasług, ponieważ to Bóg dokonuje cudu przemiany serca czyli nawrócenia. W obrazie sługi (w oryginale słowo greckie dulos oznacza niewolnika) widzimy chrześcijanina który wraca spracowany po tym jak ewangelizował i zamiast odpocząć ma do wykonania następne zadanie. Ma uwielbić Boga za to, że uczynił go swym sługą i zechciał posłużyć się nim jako narzędziem aby zbawić ludzi. Ma więc nie sobie urządzić ucztę ale Bogu i Jemu oddać cześć i dziękczynienie. Nie dość na tym, że po jednej pracy ma uczynić drugą to jeszcze nie wolno mu przypisać sobie żadnych zasług w dziele które uczynił. Dlatego w czasie mszy celebrans mówi „dziękujemy Ci Panie że nas wybrałeś abyśmy stali przed Tobą i Tobie służyli”. Pan daje nam niezasłużony dar. Otrzymujemy to na co nie zasłużyliśmy. Dlatego ten dar nazywa się łaską, ponieważ nie otrzymujemy tego prezentu z powodu naszych zasług lecz jest to darmowy dar od Boga, dany nam z miłości a nie z tytułu zapłaty.

Możemy więc dojść do wniosku, że skoro tak jest to nie róbmy nic ponieważ Bóg zrobi za nas wszystko. Jest to błędne myślenie. Aby dokonało się nawrócenie musi być i jedno i drugie. Musi być łaska ale musi być i wysiłek człowieka. Bóg nie chce zbawiać nas bez nas. On chce aby człowiek miał udział zarówno w Jego chwale jak i w Jego misji. On daje nam prace do wykonania, którą przecież sam mógłby wykonać bez trudu. On jednak postanowił inaczej. On pragnie aby jego dzieci miały udział w dziele stworzenia (np. rodzicielstwo) i zbawienia (np. ewangelizacja).

Bóg podobny jest do ojca który razem ze swoją kilkuletnią córeczką wykonuje zabawkę – np. samolot z papieru. Mimo, że to tata jest i projektantem i wykonawcą tej zabawki jednak w trakcie pracy daje córce jakieś proste rzeczy do wykonania. Robi to ona trochę nieudolnie ale ojciec poprawia to sam i chwali swe dziecko za jego pracę. Cieszy się, że dziecko podjęło trud mimo, że niewiele pomogło a nawet trochę spowolniło pracę. Gdy samolot już jest gotowy podpowiada córeczce aby poszła i pochwaliła się mamie jaki wspaniały samolocik razem z tatą uczyniła. Mama przychodzi i z zachwytu wykrzykuje: „Aniu jaki piękny zrobiłaś samolot”.

W dziele ewangelizacji Bóg wchodzi w nasze nieporadne czyny i przemienia je swoja mocą. Jak chleb i wino które On przemienia w Ciało i Krew tak On przemienia nas w siebie i nasze czyny w Jego czyny. Uświęca je, czyni je swoimi. On chce aby Jego Słowem nakarmić spragnionych. Z naszych małych czynów robi wielkie czyny. On wchodzi z swym działaniem w nasze nieporadne działanie aby zbawić nie tylko tych do których nas posyła ale i nas samych. W ten sposób daje nam łaskę abyśmy byli Jego narzędziami. Potem daje nam łaskę abyśmy Go za to chwalili nie przypisując sobie żadnych zasług. Bóg robi to abyśmy wiedzieli, że przemienia nas z niepotrzebnych niewolników w jedyne i najukochańsze dzieci. Potem gdy zakończy się nasze życie na tym świecie weźmie nas w ramiona a aniołom i świętym w niebie będzie pokazywał nas oraz chwalił się nami mówiąc: „popatrzcie jakie wspaniałe rzeczy uczyniła Moja Ania”

Pracujmy więc usilnie aby przy ewangelizacji „nasze głoszenie Ewangelii (…) nie dokonało się przez samo tylko słowo, lecz przez moc i przez Ducha Świętego, z wielką siłą przekonania” (1 Tes 1,7). Oto recepta skuteczności apostolskiej: nasz wysiłek oraz moc Boża i działanie Ducha. Jeżeli nie głosimy nikt nie usłyszy („Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił?” – Rz 10,14), jeżeli nie czynimy tego w Duchu Świętym choć byśmy wygłosili 3.000 kazań to tak nikt nie uwierzy. Musi być jedno i drugie. Nikt nas w tym nie zastąpi.

Mława, 8.11.2011
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.