Strona Główna · Katechezy, artykuły · Film DOBRA NOWINA · Film GOOD NEWS · Linki 21.04.2026
Nawigacja
Strona Główna
Wspólnota
Akceptacja kościelna
Osoby odpowiedzialne
Kronika
Katechezy, artykuły
KERYGMA Podręcznik Ewangelizatora
SŁOWO ŻYCIA - książka
Film DOBRA NOWINA
Film GOOD NEWS
Kontakt
Linki
Kategorie Newsów
Galeria
Świadectwa
Filmiki ewangelizacyjne
Szukaj
Zbawienie i Zbawiciel
Zbawienie a Zbawiciel
(Mk 1,40-45)
Trędowaty przyszedł do Jezusa i upadając na kolana, prosił Go: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: Chcę, bądź oczyszczony! Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich. Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.
Rozmowa z trędowatym ma dwie przeciwstawne emocjonalnie części. Jezus zdjęty litością uzdrawia trędowatego. W tej części rozmowy w Jezusie jest uczucie litości (w. 41) lecz po uzdrowieniu (w. 42) wstepuje w Niego gniew (w. 43). Słowo greckie embrimaomai zapisane w oryginalnych rekopisach oznacza silne wzburzenie, złość, gniew Dlaczego? Co się stało? Św. Marek nie wyjaśnia zakładając, że czytelnicy domyślą się. Niestety po 2000 latach czytelnicy nie znają sposobu myślenia Jezusa ani ludzi zamieszkujących w tamtych czasach Palestynę. Jezus nie traktował uzdrowień jako celu samego w sobie lecz celem Jego było uzdrowienie wewnętrzne człowieka czyli nawrócenie oznaczające zmianę jego myślenia, odwrócenie się od grzechu i bożków tego świata a przylgniecie do Boga i wypełnienie Jego woli. To był cel Jezusa. A jaki był cel ludzi którzy Go spotykali? Chcieli uzdrowienia fizycznego. Czy po to aby lepiej oddawać cześć Bogu i czynić miłosierdzie bliźnim? Nie zawsze! Pragnęli raczej zrealizować swe własne egoistyczne cele: przyjemności tego świata, zdobywanie majątku bez oglądania się na Boga i bliźniego oraz wywyższenie swej osoby czyli karmienie swej pychy. Generalnie mówiąc chcieli uzdrowienia aby dalej grzeszyć. Ten trędowaty żył w fatalnej sytuacji. Nie dość, że chorował na bardzo ciężką i nieuleczalną chorobę, która kończy się śmiercią to ponadto chory na ta chorobę odrzucany był na margines życia, oddzielony od ludzi, wzgardzony, bez możliwości zarobkowania, mieszkania w normalnych warunkach, często ginący z głodu, traktowany jak „śmieć”, który powinien jak najszybciej umrzeć. On bardzo pragnął uzdrowienia a Jezus bardzo pragnął go uzdrowić lecz oto w momencie uzdrowienia zamiast wdzięczności wobec Boga ten uzdrowiony ucieszył się, że może wrócić do swego dawnego życia czyli grzechu. To bardzo zdenerwowało Jezusa. On nie pragnął hołdów wobec siebie ale choćby odrobiny chęci nawrócenia u uzdrowionego, choćby trochę wdzięczności Bogu. Dlatego odesłał go do kapłana aby złożył ofiarę dziękczynną. Jezus w ten sposób starał się zwrócić uwagę temu człowiekowi na wymiar duchowy tego uzdrowienia aby trędowaty zapragnął zmiany myślenia i przylgnął do Boga i już nigdy od Niego się nie odkleił pełniąc wiernie Jego wolę.
Ludzie pragną zbawienia, chcą być zdrowi. Mówią „abyśmy tylko zdrowi byli i nic więcej nam nie potrzeba”. Ludzie chcą żyć wiecznie lecz czy chcą żyć wiecznie z Bogiem? Ludzie chcą zbawienia swego ale nie chcą Zbawiciela. Ludzie, czy nie rozumiecie że człowiek uzdrowiony cudownie może znowu zachorować lub popaść w coś o wiele bardziej gorszego? Może utracić wiarę, miłość do Boga i życie wieczne w niebie. Nie wystarczy być zbawionym, bo przecież wszystkich ludzi, którzy żyli na ziemi, żyją będą żyć zbawił Chrystus. Poza zbawieniem potrzebny jest wam również Zbawiciel. Beż Niego nikt nie wytrwa w wierze, nikt nie wytrwa w dobrym postepowaniu, nikt nie wytrwa w miłości. To że przyjąłeś łaskę zbawienia przez akt zawierzenia Jezusowi to jeszcze za mało. Musisz trwać w nawróceniu, każdego dnia trwać z Jezusem, w Jezusie, szukając i wypełniając Jego wolę.
Po pierwsze: DLA JEZUSA - cokolwiek czynisz, czy jesz, czy pijesz, czy pracujesz, czy śpisz musisz robić DLA JEZUSA z miłości do Niego. Tylko miłość może być motywem twego postępowania. Nie dla siebie lecz z miłości do Chrystusa.
A po drugie : ZE WZGLĘDU NA JEZUSA - cokolwiek czynisz, czy jesz, czy pijesz, czy pracujesz, czy śpisz musisz robić ZE WZGLĘDU NA JEZUSA. Co to oznacza? Ze względu na miłość do Jezusa kochasz siebie i bliźniego i czynisz miłosierdzie wobec siebie i bliźniego. Nie dla siebie ze względu na swe ego lecz dla siebie ze względu na miłość do Jezusa. Należy miłować siebie miłością czystą, bezinteresowną nie kierując siebie samego na cele doraźne grzeszne, karmienie pożądliwościami tego świata lecz ku dobrom wiecznym i nie zniszczalnym. Podobnie należy czynić wobec bliźniego nie kierując się swoimi celami egoistycznymi ani egoistycznymi celami bliźniego ale jego dobrem najwyższym: wiecznym i niezniszczalnym. Nie spełniamy więc ani swoich i ani bliźniego zachcianek ale wszystko co sobie i innym czynimy robimy ze względu na Chrystusa w miłości.
Gdyby kogoś raziło słowo „musisz” wyjaśniam, że zarówno w języku polskim, czy to w angielskim czy też aramejskim którym mówił Jezus, słowo to ma 2 znaczenia. Pierwsze oznacza rozkaz, który MUSI być wykonany, bo niewykonanie go grozi sankcjami. Drugie oznacza moralna i duchowa powinność, którą można wyrazić zdaniem, wypowiadanym przez rycerza pragnącego uwolnić uwięzioną królewnę: „jeśli tego nie zrobię królewna zginie w niewoli”. Motywem tego pierwszego MUSISZ jest strach a tego drugiego MUSISZ miłość. To moja szaleńcza miłość do Jezusa wydaje mi rozkaz: MUSISZ! W Nowym Testamencie wyrażone jest słowem „dei”. Odzwierciedlają to słowa Jezusa wypowiedziane do Apostołów
Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. (J 4,34)
Niestety miłość własna często podsuwa nam nie tylko grzeszne dążenia ale przeciwnie - nawet pobożne dążenia dla Jezusa. Mówimy wtedy sobie, że przecież On w nagrodę da nam sukcesy w życiu, zabierze kłopoty i da życie wieczne. Powinno być odwrotnie. To miłość do Jezusa powoduje że przyjmuję świadomie i dobrowolnie trud ewangelizacji, cierpienia, choroby, prześladowania, brak komfortu materialnego aby tylko nie dać się zniewolić bożkom tego świata, wypełnić wolę Chrystusa i spełnić Jego misję.
Zasadą jest pierwszeństwo miłości do Chrystusa przed miłością do siebie i ludzi. Kochaj Jezusa a ludzi i siebie ze względu na twoją miłość do Niego. Nie pokochasz miłością doskonałą siebie i ludzi jeśli nie pokochasz Chrystusa. Skoro pokochałeś Chrystusa to nie próbuj kochać siebie i bliźnich inaczej jak tylko przez Niego i ze względu na Niego. Fragment 1 J 4,19 nie zaprzecza temu lecz demaskuje tylko hipokrytów którzy chełpią się, że kochają Boga.
Nie miej dwóch celów: duchowego i światowego. Judasz kochał i Jezusa i bożki. Chciał służyć i Bogu i Mamonie. Nie dał rady. Przegrał. Zawsze przegrasz, kiedy siebie samego i wszystkie dziedziny życia nie oddasz Chrystusowi i nie będziesz wszystkiego czynił z miłości do Jezusa i ze względu na Niego. Powtarzam: WSZYSTKIEGO!
Przyjmij więc nie tylko zbawienie wysłużone dla ciebie przez Chrystusa ale i Jego samego jako swego osobistego Pana i Zbawiciela (Rz 10,9-10). Idź z Nim i niech twym jedynym pokarmem duchowym jakim masz na tej ziemi będzie wypełnienie Jego woli i dzieła które dał ci do wykonania.
Jakie?
PRZYJMOWANIE I KONTYNUOWANIE DZIEŁA ZBAWIENIA DOKONANE PRZEZ JEZUSA!
Jak?
Z MIŁOŚCI DO NIEGO I ZE WZGLĘDU NA NIEGO!

12.01.2012

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.