|
|
| Chcieć i móc |
Chcieć i móc
Dlaczego świat ówczesnej Palestyny odrzucał i nadal odrzuca Chrystusa? Co takiego czynił Jezus, że Go odrzucili? Czy czynił zło? Przecież uzdrawiał, wyrzucał demony, karmił ludzi chlebem i rybami, głosił nadejście wspaniałej przyszłości. Otóż, nie tylko głosił ale ustanowił trudne do przyjęcia, wysokie wymagania dotyczące normy człowieczeństwa. Ta norma brzmi mniej więcej tak: „Wyrzeczenie się wszystkiego aby wejść do Królestwa Bożego i prowadzić tam innych ludzi”
Dla ludzi mówienie o Królestwie brzmi zachęcająco., natomiast mówienie o wyrzeczeniach nie jest zachęcające a ich realizacja jako warunek wejścia do Królestwa brzmi groźnie. Ludzie chcą Królestwa lecz bez tracenia tego do czego tak bardzo przywiązani są na ziemi tzn. grzechu. Jezus oferuje drogę krzyża. Dlatego duża część uczniów gdy zobaczyła tą drogę przestała towarzyszyć Jezusowi. Odeszli od Boga aby być z bożkami, które umiłowali bardziej niż Jego.
Oto niektóre wyrzeczenia: przyjemności związane z posiadaniem pól, majątku, statusu społecznego, szacunku, rodziny, pracy, domu a nawet współmałżonka. Zamiast tego krzyż, prześladowania, cierpienia, zniesławienie, trud apostolski, troska o zbawienie innych ludzi i siebie samego, więzienie, fałszywe oskarżenia, śmierć. Tylko nieliczni zdecydowali się na taki radykalizm. Najtrudniejsze do zaakceptowania w Chrystusie było dla Jego współczesnych było to, że On nie tylko mówił lecz nade wszystko realizował w 100%. Zawsze w 100% wypełniał wolę Ojca. To był szok dla innych i ten szok trwa do dziś. On porzucił wszystko, ogołocił siebie ze wszystkiego, aby wszystkich uratować.
Tak jest w ewangelizacji. Kiedy mówi się o miłości Bożej ewangelizowani są radośni lecz gdy mówi się o potrzebie wyrzeczenia się grzechu wówczas pryska dobry nastrój. Świat pragnie łatwych dróg zbawienia i pobłażliwych zbawicieli.
W tym momencie pojawia się odwieczne pytanie o „chcieć” i „móc”. Człowiek nie tylko nie chce porzucić bożków tego świata, ponieważ je kocha ale również nie może ich porzucić (!), bo jest od nich trwale uzależniony.
„Chcenie” – człowiek może zacząć chcieć, gdy osiągnie dno moralne, bytowe, psychiczne, fizyczne lub duchowe. Bóg pomaga w tym człowiekowi wprowadzając go w trudne doświadczenia (zob. modlitwę „Ojcze nasz”), tak jak to czynił z narodem wybranym. „Chcenie” jest w zasięgu człowieka lecz i tu potrzebna jest łaska Boża, ponieważ jak zauważa św. Paweł: Bóg jest sprawcą naszego chcenia (Flp 2,13)). Bóg pociąga nas do siebie (J 6,44).
„Możność” – człowiek nie jest w stanie zrobić będąc w trwałym uzależnieniu od bożków. Przebywa wówczas w niewoli grzechu. Nie „może” wyjść z tej opresji nawet gdyby „chciał”. Potrzebny jest Jezus. Potrzebny jest Zbawiciel, który wyzwoli z tych uzależnień, z tej niewoli. Jezus dokonał tego. Rozwiązał kajdany , otworzył więzienie. Po tym co uczynił Chrystus, człowiek często wraca na stare tory. Znowu może zostać związany bożkami tego świata. Gdy zamkną się za nim drzwi niewoli grzechu to może człowiek ponownie się uwolnić wzywając na pomoc Jezusa (…). Wystarczy, aby „chciał”. Jeżeli „chce” i prosi Jezusa to wtedy będzie przez Niego uwolniony.
Chrystus nie działa tylko jako pogotowie ratunkowe. Przebywanie w Jego towarzystwie i wspólna z Nim praca sprawia, że człowiek nie popada znowu w niewolę grzechu ani uzależnienie od bożków. Nie tylko „chce” nie popadać w zło, ale również „może” nie uzależniać się od bożków.
Człowiek taki trwa w abstynencji od bożków. Taką abstynencję można nazwać: trwanie w łasce uświęcającej lub zjednoczenie z Chrystusem. Wtedy ten człowiek nie tylko „chce” ale „może” trwać w wolności dziecka Bożego, ponieważ ma wolę i możność trwania w Bogu. Źródło tego trwania jest w Bogu. Łaska jest nieustannie dawanym darem trwania w miłości i jedności z Chrystusem. Gdy człowiek jest z Nim zjednoczony ta łaska ciągle przepływa od Boga do człowieka.
|
|
|
 |
| Logowanie |
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
|